Firma Electronic Arts najwyraźniej nie ma w planach przeznaczanie na rosół znoszącej złote jajka kury zwanej Need for Speed. Wczoraj serwisy growe obiegła informacja, że wydawniczy potentat zarejestrował czternaście (!) nowych domen w nazwach mogących stanowić podtytuły przyszłych części naszej ścigałki.

Przypomnę, że kolejna część naszej ścigałki nie będzie już produkowana przez autorów Shifta, firmę Slightly Mad Studios. EA postanowiła bowiem zaufać twórcom serii Burnout – Criterion Games. W kolejnej odsłonie nie mamy więc co liczyć na kontynuację „symulacyjnej linii”, a raczej powrót do czystej (byle nie przesadnie czystej) zręczności. Oto, co zarejestrowała EA – i jakie mogą być potencjalne tytuły kolejnego NFS-a:

- needforspeedboost.com
- needforspeeddriftkings.com
- needforspeedeliminator.com
- needforspeedlightning.com
- needforspeednolimits.com
- needforspeedoverdrive.com
- needforspeedproven.com
- needforspeedredline.com
- needforspeedshowdown.com
- needforspeedstreetkings.com
- needforspeedtakedown.com
- needforspeedtherun.com
- needforspeedtimeattack.com
- needforspeedundergroundeast.com

Nie wiem jak Was, ale mnie nazwa NFS: Eliminator lub NFS: Lightning bardziej przeraża niż zaciekawia – oby tylko obyło się bez przestrzeliwania sobie gum z karabinów maszynowych. Niektórzy ucieszą się na „Drift”, inni na „Underground East” i tak dalej. Taka ilość zarejestrowanych domen może świadczyć albo o bardzo rozbudowanych planach wydawniczych dotyczących serii, albo o… chęci wprowadzenia graczy w błąd i wzbudzenia zainteresowania.

Bez względu na to, o który z tych celów tak naprawdę EA chodzi, najważniejsze żeby gry z serii Need for Speed były po prostu dobre, a seria przyciągała nie tylko zapalonych graczy, ale i nowych fanów. Nie możemy też zapominać o zbliżającym się wielkimi krokami World Online, którego kolejny beta-test odbędzie się już w ten weekend.