Psycho Mantis: „Obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!”

Maciej 'Psycho Mantis' StępnikowskiScena Need For Speed znowu ma problem – tym razem dotyczy to nie tyle liczby graczy ale ich postawy. I jeżeli sobie z tym problemem nie poradzimy możliwe, że już wkrótce nasz NFS przestanie gościć na głównych eventach bo nikt nie będzie robił turnieju dla garstki graczy, która gra.

W świecie starych wyjadaczy, doświadczonych scenowiczów nastał czas „ładnego NFS’owego CV” oraz parcia na fanty. Przede wszystkich nie podejmują się oni gry, gdy nie są pewni (albo nie jest to na tyle prawdopodobne by mogło stać się prawdą), że wygrają w turnieju lub zdobędą zakładane przez siebie miejsce np. staną przynajmniej na podium. Granica dbania o to „NFSowe portfolio” zależy od tego co wcześniej dany delikwent osiągnął: jeżeli wygrywał turnieje to liczy się dla niego tylko pierwsze miejsce, jeżeli był na prawie samym szczycie mierzy w TOP3.

Ileż to było jęczenia, że nie ma turniejów. NFS: Shift okazał się – dla jednych mniej, dla drugich o wiele bardziej – lepszą grą od poprzednika NFS: Undercover, jednak początkowo brakowało eventów. Co się stało jak pojawił się pierwszy turniej offline – Puchar Polski 2010. Początkowo siedząc w warszawskiej Reducie obgryzaliśmy paznokcie ze strachu, że prawie nikogo nie ma, w tym przede wszystkim scenowiczów. Na szczęście przybyli, włączając w to tych, którzy nie grają w NFS od dawna i obecnie na niego psioczą (chociaż kiedyś z uciechą stawali na podium WCG czy HLC) – może właśnie nie zależało im na rezultacie i wystartowali. Wtedy łącznie wzięło udział ok. 50 osób, w tym zaledwie kilkunastu scenowiczów. Obecnie w pierwszej turze kwalifikacyjnej ESWC na PC bierze udział 11 graczy.

Postawa wielu NFSowych graczyGeneralnie w ciągu ostatnich tygodni mieliśmy różne przykłady potwierdzającego powyższe spostrzeżenia dotyczące „ładnego CV” albo – nie wiem – może profilu na naszym serwisie. Np. ktoś nie przyjechał z Lublina na Puchar Polski bo… uznał, że raczej nie wygra. Niedawno inny gracz ogłosił (mniejsza o powody, które są oczywiście poważne z jego perspektywy), że bierze długi urlop bo „bez wygrywania gra nie ma dla mnie większego sensu” chociaż… nigdy nie wygrał żadnego turnieju, a maksymalnie był trzeci. Jest jeszcze inna sprawa – wielu osobom się po prostu nie chce ruszyć czterech liter. Jednemu z doświadczonych graczy zachciało się przyjść na Puchar Polski, ale za żadne skarby nie chciał się znaleźć na liście startowej. A jak mu się w końcu zachciało (czytaj: miał dosyć jęczenia za głową żeby wziął udział), dossał się do G25 i wylądował na podium turnieju, a podczas jego pojedynków nie było widać jakby cierpiał za miliony, wręcz odwrotnie. Szkoda, że zniknęła gdzieś magia po prostu uczestniczenia w różnych wydarzeniach. Czemu ludzie nie wychodzą z założenia „nie wygrana się liczy, ale sam udział„, albo chociaż „nie wygrana się liczy, ale jak się zwycięża bądź przegrywa” (tutaj akurat wracam z myślami do finału w Łodzi).

Nickami nigdzie się nie posługuję, nie ma takiej potrzeby – wszyscy rozumieją przekaz ogólny, a każdy z osobna skierowany właśnie do niego. Pomijam już manię „tajniaczenia się” widoczną już nawet w Szkole Jazdy Centrum-NFS – ukrywania swoich czasów, skrótów, sposobów oraz bezczelne próbowanie dowiedzenia się tego np. podczas sparingów online (gdzie jeden z graczy celowo zwalnia by zobaczyć jak rywal przed nim pokona zakręt).

APELUJĘ do Was – bierzcie udział w eventach nawet po to by uczestniczyć i być obecnym, a być może wywalczyć bilet na finał. Tam przecież – jeżeli będziecie mieli możliwość i czas – możecie przyjechać i spotkać się starą scenową paczką na turnieju, wziąć udział w finale (może coś wygrać), a potem udać się na zasłużone afterparty. Apeluję bo scena nam się skurczyła drastycznie. Pamiętajcie, że jak jednak ktoś z was kiedyś stwierdzi, że można by do NFS’a wrócić całkiem prawdopodobne jest, że nie będzie do czego wracać, a NFS zniknie z głównych e-sportowych wydarzeń. Pozostaną trzy turnieje w centrach handlowych, bo samo EA Polska zauważy, że przeznaczone dla naszych eventów kwoty lepiej „zainwestować” w scenę FIFA, gdzie rozwój – pomimo rozbicia na platformy – jest obecny i widoczny.

Apeluję więc do Was – obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!

Przestrzegał: Maciej „Psycho Mantis” Stępnikowski

  • MAJKEL
    #1 napisany przez MAJKEL  1 rok temu

    Dobry artykuł. Ja tam może i psioczę trochę na tego NFS’a ale dla mnie eventy zawsze były ważne, a w szczególności lanowe. To zawsze dawało jakieś tam emocje niezależnie od zajętej pozycji. Praktycznie zawsze było fajnie i tym, którzy nigdy nie uczestniczyli w turnieju mogę powiedzieć by żałowali bo to są naprawdę fajne uczucia. A mówiąc o „ładnym CV” to muszę przyznać, że masz trochę racji Macieju. Taki gracz, który wiele razy przegrywał po prostu może nie chcieć już dalej się bawić bo wyjdzie z założenia, że i tak nie wygra. Podobnie było ze mną z tym, że mi się po części udało osiągnąć więcej niż top10 na paru turniejach bo nie poddałem się po jednej przegranej. Ludzie muszą przestać się bać oraz zacząć chociaż próbować zagrać chociaż 4fun. Teraz już sam nie wiem jak można promować naszą grę bo moim zdaniem Shift jest najbardziej promowany a sezon Undercovera był dużo bardziej obfity w graczy.

  • Chemik
    #2 napisany przez Chemik  1 rok temu

    Apel przyjęty, do roboty panowie! :P Od siebie powiem tyle, że sam jestem leń śmierdzący. I wiem, jeżeli postarał bym się mocniej, to zaczął bym przyjeżdżać na każdy event. I wiem że nie chodzi o wygrywanie, ale o sam udział. Tutaj najlepszym przykładem są Daeron i Ingwe (których serdecznie pozdrawiam i powodzenia na ESWC!). Przyjechali na finał ’09, dla dobrej zabawy. Z góry wiedzieli że nie mają żadnych szans z.. (no tutaj muszę użyć tego słówka które się przetarło) tzw. Wyjadaczami. Ale dzięki temu, że podeszli na luzie, nawet mój Tata bardzo miło was wspomina i zaprasza na grila :) Lecz chodzi o jedno: CHCIAŁO IM SIĘ.

    Oczywiście teraz aby nie popadać w skrajność, nie chodzi mi o to abyśmy siedzieli 24/h przy Shifcie, jak to niektórzy zagraniczni koledzy mają w zwyczaju (pzdr. r4veNNN), lecz ruszyć 4litery, i pojechać, spróbować. Shift ma to do siebie, iż jeżeli przeciwnik, nawet ten najlepszy, popełni błąd, mamy szanse wygrać.

    Powodzenia wszystkim w ESWC.

    • DaeronNenmacil
      #3 napisany przez DaeronNenmacil  1 rok temu

      Dzięki za pozdrowienia Chemiś i za zaproszenie. Nie omieszkamy skorzystać jak tylko będzie taka możliwość. :)
      Również Was pozdrawiamy. :)

  • Wujek Zuo
    #4 napisany przez Wujek Zuo  1 rok temu

    tralalala.. jak to śpiewa grupa Video – „Weź nie pier…, weź nie pierd… baby”

    a co do eswc. Gdzie info?! gdzie współpraca z serwisami?! Jak ktoś ma to w zadku to będzie miał to w zadku.

    Zresztą pewnej części „graczy” w makówkach się poprzewracało bo na turniejach muszą być nie wiadomo jakie nagrody, najlepiej rozdawane za nic. Dochodzi do tego kwestia iż NFS ma „target” na „dzieciarnię”, bo jak inaczej nazwać to co się dzieje? Spora część graczy jest nie pełnoletnia, co jest dodatkowym problemem przy wszelkiej maści turniejach. Jak się weźmie pod uwagę kwestię tego iż większość lanów odbiera się w „stolycy” to już całkiem się odechciewa. Dodaj do tego problem G25 które sporo daje w stosunku do pada, nie wspominając klawiatury. Jeżeli jedziesz już na lan party to chcesz o coś powalczyć, dla zabawy to w domu możesz posiedzieć i przez net pograć. Mając gdzieś, w podświadomości, że i tak dostaniesz lanie od kogoś kto dysponuje lepszym sprzętem, a nie koniecznie umiejętnościami, dochodzisz do wniosku, że to nie ma większego sensu.

    Dziwisz się, że gracze „tajniaczą”? Sorki, ale obecne pokolenie dzieciarni jest uczone do chodzenia „na skróty” i tego, że wszystko im się należy, zamiast samemu do tego dojść. Nie chodzi mi tylko o nfs, ale i o inne tematy z życia i nie jest to tylko moje zdanie. Porozmawiaj z nauczycielami ze szkół podstawowych czy gimnazjum…

    Graczy może być dużo, ale naprawdę nie wielu jest z nich wybitnych.

    • Psycho_Mantis
      #5 napisany przez Psycho_Mantis  1 rok temu

      Tak, coś mało o ESWC jest nawet na serwisach o grach. Ale pytanie: czemu nie skrobnąłeś o tym newsa na needforspeed.pl?

      Tak, niektórym graczom się we łbach poprzewracało – to prawda.

      Z tajniaczeniem się i tymi sprawami – a to przepraszam ile to sezonów temu dochodziło do chodzenia na skróty, np. kradzieży setupów etc. :D Ja nie mam nic przeciwko zakrywaniu licznika ale bawi mnie akurat jak kilka osób trzyma screena z dobrym czasem do ostatniego dnia Lekcji. Kojarzy mi się z uporczywym podbijaniem ceny na Allegro na minutę przed końcem aukcji. taka luźna uwaga.

      Problem G25. Czy Robert Kubica nie startuje w wyścigach bo ma gorszy bolid od innej drużyny? :) Startuje z tym co mam.

      Poza tym sporo ludzi jest z okolic stolicy, a i Warszawa jest pod względem dostępności i dojazdu najlepsza na takie imprezy.

      • Wujek Zuo
        #6 napisany przez Wujek Zuo  1 rok temu

        A dostałem materiały, info? No sorry, ale jak PGA coś gmerało, hlc, wcg zawsze „materiał wsadowy” był dostarczony. Obecne ESWC (chyba WC to raczej do tego pasuje) ma to w pompce. Niby ta impreza ma się odrodzić, coś pokazać a tym czasem pod względem kontaktu ze światem jest wielka lipa. Rozgłosu na ten temat praktycznie nie ma. Nawet admin który pomaga przy rozgrywkach nfs ma to w kuperku.

  • JMMY
    #7 napisany przez JMMY  1 rok temu

    Hmm , co do tajniaczenia …. zakrywanie licznikoow to chyba nic złego . Co do zmniejszenia się sceny , przede wszystkim brak starych graczy takich jak Chris czy Karmel … niema tej atmosfery co była za czasoow Carbona :( U1 / U2 / MW / CARBON te gry miały fabułę , więc chciało się grac i zobaczyć co wyniknie na końcu . Brak NFS-a na WCG tez jest jedną z przyczyn małej frekwencji …

    A zapomnieliście o Panishu …;/ To on Zorganizował Puchar Polski Carbona i ( i wiele innych inicjatyw z jego strony )Pro Street-a… a teraz co … odszedł bo juz mu sie odechciało robi to co lubił … większość miała i tak to w dupie

  • Grzeynick
    #9 napisany przez Grzeynick  1 rok temu

    „Niedawno inny gracz ogłosił (mniejsza o powody, które są oczywiście poważne z jego perspektywy), że bierze długi urlop bo “bez wygrywania gra nie ma dla mnie większego sensu” chociaż… nigdy nie wygrał żadnego turnieju, a maksymalnie był trzeci.”

    Napisałem również, że nie mam już serca do NFS, a przede wszystkim czasu na grę. A wygrywać to można również mecze, a nie tylko turnieje, zresztą wiesz że dokładnie o to mi chodziło – uznałem że nie warto brać udziału w turniejach, bo nie mógł bym nawiązać z nikim walki bez treningu. Dlaczego nie mogę trenować, wiesz doskonale. Więc proszę bez oskarżeń o lenistwo :)

  • SERGIO
    #10 napisany przez SERGIO  1 rok temu

    Nie każdy też może sobie pozwolić na kosztowne wyjazdy kilkaset kilometrów od swojego miejsca zamieszkania na jakieś turnieje.

  • JMMY
    #11 napisany przez JMMY  1 rok temu

    Koszalin / Warszawa tam i powrotem ok. 100 zł … czy to aż tak dużo ?? ( + 50 zł żarcie itp. ) 150 zł za cały wyjazd .Chyba że wolicie gnić przy Track
    Mani w domu

    • Psycho_Mantis
      #12 napisany przez Psycho_Mantis  1 rok temu

      JMMY, pamiętaj, że nie każdy może sobie pozwolić bo 100 zł u jednego w portfelu oznacza co innego niż 100 w portfelu innego człowieka.
      Poza tym z tego co wiem SERGIO ma dalej nawet od Ciebie :P

    • Wujek Zuo
      #13 napisany przez Wujek Zuo  1 rok temu

      JMMY – po ostatnim wypadzie na cybrecup mam dość takich wyjazdów. 100 zł za bilet, ścisk i smród w pociągu i de facto 13h podróży….. Wolę autko i jechać w spokoju (tak jak to ostatnio miało miejsce – 1300 km w jedną stronę).

      Turnieje, lanparty powinny wychodzić DO ludzi a nie zamykać się w kilku miastach, na dodatek w centrum handlowym… Po ea masters naprawdę widać jak duża jest różnica w kulturze grania i lan party.

      • JMMY
        #14 napisany przez JMMY  1 rok temu

        Ale ja miałem namyśli PKS :D Ja mogę tak co tydzień jeździć do Wawy , mi taka podrooz się podoba :P ( 10h )

  • JMMY
    #16 napisany przez JMMY  1 rok temu

    No ale zawsze można stanąć na „trasie” i zarobi kilka złotych xD Albo zbierać kasę , a w ekstremalnych waroonkach … Iść na piekarza :D

  • Tysmal
    #17 napisany przez Tysmal  1 rok temu

    Wujek Zuo (Crazy, dobrze się orientuje?) wszystko ładnie podsumował. Ja uważam że to przede wszystkim wina tego że gry z serii NFS były w ostatnich latach coraz gorsze (nie licząc Shifta, który wg mnie całkiem dobrze wyszedł), co nie współgrało z rozwojem e-sportu. Gdyby był ciąge tryb on-line taki jak w NFS:U, mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej, bo grałoby więcej ludzi – również więcej tych mających rozsądne podejście do grania. Ale wierzę że to tylko przejściowy problem. Nie takie rzeczy ta scena przeszła jeżeli chodzi o „postawy graczy”. Nic gorszego niż ten cały Grego wam się przytrafić nie może ;) Czekam jeszcze na wypowiedź Karmela pod tym felietonem.

    • General
      #18 napisany przez General  1 rok temu

      Wiadomo, ze silnik gry ma spore znaczenie. Ja nie gram nic (doslownie), ale zapisalem sie i pomyslalem sobie kolo poludnia – a cos zagram online. Wchodze – „wyscig producentow”: nikogo, tworzy sesje. Wchodze – „dowolny” (w sumie nie usmiecha mi sie sciganie z Zonda, no ale ok): znowu nikogo, tworzy sesje…

      A taki GRID co mial doslownie jeden esportowy turniej (Mocne Uderzenie CyberAreny 36i6) – nie ma problemu by sie poscigac o kazdej porze.

      Dobry silnik gry, MP i nie zdziwie sie jak w nastepnym sezonie wyjdzie jakis NFS, pewnie jakies turnieje z nagrodami beda, a jak sie skonczy promocja to bez problemu bedziesz mogl sobie rywalizowac w sieci, ale… w F1 the Game od Codemasters, bo tam beda ludzie:)

      • MAJKEL
        #19 napisany przez MAJKEL  1 rok temu

        Masz rację. :) A jeśli chodzi o F1 to jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Wszakże Formuła 1 w wydaniu esportowym byłaby naprawdę skillowa, ciekawa i tylko dla 1337.

  • MAJKEL
    #20 napisany przez MAJKEL  1 rok temu

    Nie możemy zwalać tylko i wyłącznie na słabe gry (wide. Tysmal) bo gracze znajdą się zawsze. Weźmy na przykład Carbona (moim zdaniem udana część). Były psioczenia, były oskarżenia o śmieszną fizykę i piszczące opony ale pamiętajmy, że ten sezon był najbardziej (jak nie bardziej) obfity w nowe twarze i eventy. Liczy się podejście ludzi do tematu i odpowiednia promocja.

    • Tysmal
      #21 napisany przez Tysmal  1 rok temu

      A ja Ci powiem że początki tego o czym pisze w tym felietonie Psycho Mantis znajduję właśnie w owym sezonie Carbona ;) Nie chodziło mi o to że gracze się nie znajdą – tylko że przy gorszym systemie on-line będzie ich mniej, więc bedzie również mniej tych, co maja odpowiednie podejście do tematu.

      • XenomorpH
        #22 napisany przez XenomorpH  1 rok temu

        Tu Tysmal dobrze prawi, ale żeby to zrozumieć trzeba zagrać w pierwszego undera co obecnie jest niewykonalne gdyż servery zostały dawno wyłączone. Można by to opisać, że obecny system jest sterylny, anonimowy, odseparowujący gracza, zaś struktura pokojów w u1 była bardzo integrująca, łatwiej było nawiązywać nowe znajomości i mimo braku komunikatora łatwiej było znaleźć ‘swoich’, ponadto praktycznie o każdej porze ktoś się znalazł do pogrania, a zazwyczaj to było nas za dużo. Teraz oprócz samych niedogodności i konsekwencji funkcjonowania obecnego systemu mamy do czynienia z poruszonym wcześniej tajniaczeniem. Jak już ktoś treni to stara się chować przed innymi, chyba że ma taką potrzebę to się pokazuje dostępny. Takie zamykanie się i granie sam dla siebie z samym sobą jest nudne i po prostu kiedyś musi się znudzić.
        Ja nigdy nie ukrywałem, że gram(łem) w nfs’a głównie 4fun, w porównaniu do reszty mało co samotnie naparzałem wymagane mapy, praktycznie grałem tylko w mp z innymi. Teraz to próżno odpalać nfs’a w nadziei, że ktoś będzie online, ba wielokrotnie powtarzałem temu i owemu, że jak będzie grał to wołać, ja przyjdę… i co? i nic.
        Zawsze podkreślałem, że nie lubię grać sam, więc skoro nie tutaj to gdzie indziej. Poza tym co nie ukrywam straciłem już zapał do nfs’a.

        • Wujek Zuo
          #23 napisany przez Wujek Zuo  1 rok temu

          A no muszę się zgodzić z opinia towarzysza w jakimś stopniu… To nie jest to samo co było kiedyś i raczej już takie nie będzie,,,

  • bloncz
    #24 napisany przez bloncz  1 rok temu

    Mantis, nie możesz mieć pretensji do tych, którzy jawnie i bez ogródek pożegnali się ze sceną. To ich wybór, i to raczej wyraz głębokiej desperacji z Twojej strony, że masz z tym jakikolwiek problem.
    Pretensje można mieć jedynie do tych, którzy zarzekają się co do grania, być może nawet grają, ale nie odwiedzają eventów, lub rzadko witają na listach startowych turniejów on-line.

    • Psycho_Mantis
      #25 napisany przez Psycho_Mantis  1 rok temu

      Ale do takich którym 4 liter się nie chce ruszyć z Lublina bo raczej nie wygrają już chyba mogę :D

      Cieszy mnie natomiast, że odezwało się tutaj wiele osób, które nie pokazywały się od dawna. Patrząc na codzienną liczbę unikalnych użytkowników wiedziałem, że większość scenowiczów tutaj zagląda – i tak jest :P

      • LXsmender
        #26 napisany przez LXsmender  1 rok temu

        spisuj adresy IP xd

        • XenomorpH
          #27 napisany przez XenomorpH  1 rok temu

          pfff fail, mam dynamiczny :P

          • LXsmender
            #28 napisany przez LXsmender  1 rok temu

            nabijam się ;)
            ja natomiast mam stałe ;x

          • General
            #29 napisany przez General  1 rok temu

            Ale i tak nie jestes anonimowy, bo ludzie z dynamicznym IP sa inaczej identyfikowani i wiadomo kto jest kto nawet jak ktos np. 50 razy zrestartuje neo, ale nie bede podawal szczegolow:)

      • Nadol
        #30 napisany przez Nadol  1 rok temu

        Miałem nie odzywać sie ale mnie wywołujesz again, so:
        To jeden z powodów przez które nie byłem na pucharze, i to przeinaczony, bo właściwy brzmi tak że WCALE nie grałem, nawet patcha nie miałem, więc po co się ośmieszać, jechać 150km w jedną stronę ? dla frekwencji ? przestań.
        poza tym, miałem inne ważniejsze zajęcia, o których nie widze potrzeby informowania serwisów esportowych, do tego doszły koszta, które na tamtą chwilę nie były łatwe do wygospodarowania. (tylko nie mów że „było nie odchodzić z PGS to byś miał”, bo sam wiesz jaka była sytuacja).
        Podpisuje się pod zdaniem bloncza – bez sensu jest obarczanie lenistwem tych co nie chcą/nie mają czasu/znudziło im się, czy cokolwiek odnośnie grania.

  • DaeronNenmacil
    #31 napisany przez DaeronNenmacil  1 rok temu

    Co do tajniaczenia – używania skrótów itp. powiem tak:
    w NFS SHIFT wprowadzono kary z ścinanie trasy właśnie po to zapewne, aby nie robić sobie mega uber czasów jeżdżąc po trawniku czy inszym poboczu. A ponieważ system ten udał się jak się udał – czyli nie jest najlepszy niestety (gdzieniegdzie można bezkarnie ściąć trasę, a innym razem jadąc centralnie środkiem toru można zarobić karę tudzież za najechanie jednym kołem na trawnik). Myślę że powinni to poprawić, ale pewno nie będzie im się chciało. Do czego zmierzam? Ano do tego, że wygrywać (osiągać lepsze czasy) powinien ten który jeździ precyzyjniej, szybciej czy jak tam to nazwać, ale tylko i wyłącznie wyznaczoną trasą, a nie gdzie popadnie byle szybciej być na mecie od innych. Tutaj podobno ma decydować tzw. skill (zapewne też zależny od używanego sprzętu) a nie kombinatorstwo. TAKIE JEST MOJE ZDANIE CO DO TEJ KWESTII I KROPKA.
    Co do LAN’u, to jeśli wstęp jest otwarty – po tym co przeczytałem wnioskuję iż tak właśnie jest – to ja i Ingwe też chętnie się zjawimy chociaż popatrzeć (jeśli oczywiście czas nam pozwoli). :)

    Pozdrawiam wszystkich.

  • JMMY
    #32 napisany przez JMMY  1 rok temu

    Rozumiem że może się niech ciec komuś grac … że nie ma sie czasu na granie… ALE QRWA , TO NASZ UKOCHANY NFS !!!! CHYBA NIE POZWOLICIE MU UMRZEĆ !!!! BO JA NA PEWNO NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 1000km bym przejechał żeby spotkać sie ze sceną !!!!!!!

  • JMMY
    #35 napisany przez JMMY  1 rok temu

    Mi nie tylko żyłka pękła :P

  • Wujek Zuo
    #36 napisany przez Wujek Zuo  1 rok temu

    Pączki też? ;)

  • BMWPolska
    #37 napisany przez BMWPolska  1 rok temu

    Ja powiem tak że większość wina samego NFS”a, gdyby EA bardziej się starało o produkcje naszego NFS’a to ludziom mógł tak szybko nie nudzić. A niestety robią nudnego przez ostatnie lata, i strasznie kombinują z nim na różne fronty. I szczerze mówiąc już nie ma takiej frajdy grania w tych NFS’ach że mógł oddawać przyjemność z grania a tamtych częściach było coś takiego że aż się chciało grać nawet wiele godzin.

  • Możesz użyć tych znaczników HTML: <a> <abbr> <acronym> <b> <blockquote> <cite> <code> <del> <em> <i> <q> <strike> <strong>

Do góry ^