- Centrum-NFS.info
- Scena
- Nasze projekty
- Encyklopedia NFS
- Need For Speed: The Run
- SHIFT 2: Unleashed
- Need for Speed: Hot Pursuit
- Need for Speed: World
- Need for Speed: SHIFT
- Need for Speed: Undercover
- Need for Speed: ProStreet
- Need for Speed: Carbon
- Need for Speed: Most Wanted
- Need for Speed: Underground 2
- Need for Speed: Underground
- Need for Speed: Hot Pursuit 2
- Need for Speed: Motor City
- Need for Speed: Porsche Unleashed
- Need for Speed 4: Road Challenge
- Need for Speed III: Hot Pursuit
- Need for Speed II
- The Need for Speed
- Artykuły
- Salomonowe wyjście w serii NFS, czyli jak dokonano jej podziału
- Wskoczyliśmy na wyższy bieg – podsumowanie sezonu NFS: Shift
- Wyprawa do Niemiec na NFS: Hot Pursuit
- ESWC Polska 2010 – relacja
- Psycho Mantis: „Obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!”
- Emilia Łączyńska: „Każda scena jest dla nas tak samo ważna”
- „Mistrzostwo świata to mój cel!” – wywiad z MAJKELem
- „lecho mnie paraliżuje” – wywiad z JMMYm
- Puchar Polski 2010 – relacja
- Inne
- Polecamy:
Psycho Mantis: „Obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!”
Scena Need For Speed znowu ma problem – tym razem dotyczy to nie tyle liczby graczy ale ich postawy. I jeżeli sobie z tym problemem nie poradzimy możliwe, że już wkrótce nasz NFS przestanie gościć na głównych eventach bo nikt nie będzie robił turnieju dla garstki graczy, która gra.
W świecie starych wyjadaczy, doświadczonych scenowiczów nastał czas „ładnego NFS’owego CV” oraz parcia na fanty. Przede wszystkich nie podejmują się oni gry, gdy nie są pewni (albo nie jest to na tyle prawdopodobne by mogło stać się prawdą), że wygrają w turnieju lub zdobędą zakładane przez siebie miejsce np. staną przynajmniej na podium. Granica dbania o to „NFSowe portfolio” zależy od tego co wcześniej dany delikwent osiągnął: jeżeli wygrywał turnieje to liczy się dla niego tylko pierwsze miejsce, jeżeli był na prawie samym szczycie mierzy w TOP3.
Ileż to było jęczenia, że nie ma turniejów. NFS: Shift okazał się – dla jednych mniej, dla drugich o wiele bardziej – lepszą grą od poprzednika NFS: Undercover, jednak początkowo brakowało eventów. Co się stało jak pojawił się pierwszy turniej offline – Puchar Polski 2010. Początkowo siedząc w warszawskiej Reducie obgryzaliśmy paznokcie ze strachu, że prawie nikogo nie ma, w tym przede wszystkim scenowiczów. Na szczęście przybyli, włączając w to tych, którzy nie grają w NFS od dawna i obecnie na niego psioczą (chociaż kiedyś z uciechą stawali na podium WCG czy HLC) – może właśnie nie zależało im na rezultacie i wystartowali. Wtedy łącznie wzięło udział ok. 50 osób, w tym zaledwie kilkunastu scenowiczów. Obecnie w pierwszej turze kwalifikacyjnej ESWC na PC bierze udział 11 graczy.
Generalnie w ciągu ostatnich tygodni mieliśmy różne przykłady potwierdzającego powyższe spostrzeżenia dotyczące „ładnego CV” albo – nie wiem – może profilu na naszym serwisie. Np. ktoś nie przyjechał z Lublina na Puchar Polski bo… uznał, że raczej nie wygra. Niedawno inny gracz ogłosił (mniejsza o powody, które są oczywiście poważne z jego perspektywy), że bierze długi urlop bo „bez wygrywania gra nie ma dla mnie większego sensu” chociaż… nigdy nie wygrał żadnego turnieju, a maksymalnie był trzeci. Jest jeszcze inna sprawa – wielu osobom się po prostu nie chce ruszyć czterech liter. Jednemu z doświadczonych graczy zachciało się przyjść na Puchar Polski, ale za żadne skarby nie chciał się znaleźć na liście startowej. A jak mu się w końcu zachciało (czytaj: miał dosyć jęczenia za głową żeby wziął udział), dossał się do G25 i wylądował na podium turnieju, a podczas jego pojedynków nie było widać jakby cierpiał za miliony, wręcz odwrotnie. Szkoda, że zniknęła gdzieś magia po prostu uczestniczenia w różnych wydarzeniach. Czemu ludzie nie wychodzą z założenia „nie wygrana się liczy, ale sam udział„, albo chociaż „nie wygrana się liczy, ale jak się zwycięża bądź przegrywa” (tutaj akurat wracam z myślami do finału w Łodzi).
Nickami nigdzie się nie posługuję, nie ma takiej potrzeby – wszyscy rozumieją przekaz ogólny, a każdy z osobna skierowany właśnie do niego. Pomijam już manię „tajniaczenia się” widoczną już nawet w Szkole Jazdy Centrum-NFS – ukrywania swoich czasów, skrótów, sposobów oraz bezczelne próbowanie dowiedzenia się tego np. podczas sparingów online (gdzie jeden z graczy celowo zwalnia by zobaczyć jak rywal przed nim pokona zakręt).
APELUJĘ do Was – bierzcie udział w eventach nawet po to by uczestniczyć i być obecnym, a być może wywalczyć bilet na finał. Tam przecież – jeżeli będziecie mieli możliwość i czas – możecie przyjechać i spotkać się starą scenową paczką na turnieju, wziąć udział w finale (może coś wygrać), a potem udać się na zasłużone afterparty. Apeluję bo scena nam się skurczyła drastycznie. Pamiętajcie, że jak jednak ktoś z was kiedyś stwierdzi, że można by do NFS’a wrócić całkiem prawdopodobne jest, że nie będzie do czego wracać, a NFS zniknie z głównych e-sportowych wydarzeń. Pozostaną trzy turnieje w centrach handlowych, bo samo EA Polska zauważy, że przeznaczone dla naszych eventów kwoty lepiej „zainwestować” w scenę FIFA, gdzie rozwój – pomimo rozbicia na platformy – jest obecny i widoczny.
Apeluję więc do Was – obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!
Przestrzegał: Maciej „Psycho Mantis” Stępnikowski







Dobry artykuł. Ja tam może i psioczę trochę na tego NFS’a ale dla mnie eventy zawsze były ważne, a w szczególności lanowe. To zawsze dawało jakieś tam emocje niezależnie od zajętej pozycji. Praktycznie zawsze było fajnie i tym, którzy nigdy nie uczestniczyli w turnieju mogę powiedzieć by żałowali bo to są naprawdę fajne uczucia. A mówiąc o „ładnym CV” to muszę przyznać, że masz trochę racji Macieju. Taki gracz, który wiele razy przegrywał po prostu może nie chcieć już dalej się bawić bo wyjdzie z założenia, że i tak nie wygra. Podobnie było ze mną z tym, że mi się po części udało osiągnąć więcej niż top10 na paru turniejach bo nie poddałem się po jednej przegranej. Ludzie muszą przestać się bać oraz zacząć chociaż próbować zagrać chociaż 4fun. Teraz już sam nie wiem jak można promować naszą grę bo moim zdaniem Shift jest najbardziej promowany a sezon Undercovera był dużo bardziej obfity w graczy.