- Centrum-NFS.info
- Scena
- Nasze projekty
- Encyklopedia NFS
- Need For Speed: The Run
- SHIFT 2: Unleashed
- Need for Speed: Hot Pursuit
- Need for Speed: World
- Need for Speed: SHIFT
- Need for Speed: Undercover
- Need for Speed: ProStreet
- Need for Speed: Carbon
- Need for Speed: Most Wanted
- Need for Speed: Underground 2
- Need for Speed: Underground
- Need for Speed: Hot Pursuit 2
- Need for Speed: Motor City
- Need for Speed: Porsche Unleashed
- Need for Speed 4: Road Challenge
- Need for Speed III: Hot Pursuit
- Need for Speed II
- The Need for Speed
- Artykuły
- Salomonowe wyjście w serii NFS, czyli jak dokonano jej podziału
- Wskoczyliśmy na wyższy bieg – podsumowanie sezonu NFS: Shift
- Wyprawa do Niemiec na NFS: Hot Pursuit
- ESWC Polska 2010 – relacja
- Psycho Mantis: „Obudźcie się, bo nie będzie do czego wracać!”
- Emilia Łączyńska: „Każda scena jest dla nas tak samo ważna”
- „Mistrzostwo świata to mój cel!” – wywiad z MAJKELem
- „lecho mnie paraliżuje” – wywiad z JMMYm
- Puchar Polski 2010 – relacja
- Inne
- Polecamy:
Emilia Łączyńska: „Każda scena jest dla nas tak samo ważna”
Właścicielka firmy Beholder, Emilia Łączyńska, która w tym roku organizuje polskie kwalifikacje Electronic Sports World Cup odpowiedziała nam na kilka pytań dotyczących jej ostatniej aktywności na scenie e-sportowej oraz pewnych posunięć dotyczących ESWC Polska 2010, m.in. przeniesienia finału imprezy z Poznania do Warszawy czy też braku oddzielnych rozgrywek dla żeńskiego Counter Strike’a.
Oczywiście nie zabrakło dla nas najważniejszego tematu – obecności Need For Speed: Shift na tym finale. Wywiad jest naprawdę krótki, ale zapewniam, że treściwy. Zapraszam!
Maciej „Psycho Mantis” Stępnikowski: Witaj. Wracasz do esportu po dość długiej przerwie i to w jakim stylu: najpierw All Games League teraz ESWC. Dlaczego zdecydowałaś się wraz z całym Beholderem powrócić do esportu?
Emilia Łączyńska: Witaj. My przecież nie odeszliśmy od e-sportu. Cały ten czas, gdy nie było nas widać, ciężko pracowaliśmy i zwalczaliśmy wszelkie przeciwności, aby w tym roku wystartować z AGL. Nasz projekt jest bardzo złożony, więc jego realizacja była i nadal jest bardzo czasochłonna. Nie należymy też do ludzi, którzy robią wokół siebie niepotrzebny szum, dlatego pracowaliśmy sobie w ciszy i spokoju szykując się do startu. Nigdzie jednak nie zniknęliśmy, zachowaliśmy kontakt z e-sportem, chociażby za pośrednictwem sceny StarCrafta.
Dzięki sumiennym przygotowaniom i odpowiednim planom, udało nam się przekonać duże firmy do e-sportu. Dziś, jak widać nasza wielomiesięczna praca zaowocowała projektami, o których wspomniałeś i które przede wszystkim są po to by służyć graczom. To nie tyle powrót w naszym wykonaniu, co start przedsięwzięć, nad którymi spędziliśmy wiele miesięcy.
Zorganizowanie finału ESWC Polska dla aż dziewięciu gier to naprawdę spore wyzwanie. Czy nie masz obaw, że możecie nie podołać?
W każdej chwili może podwinąć się noga, nawet jeśli by chodziło o jedną grę. Obawy zawsze są i zawsze będą, to ryzyko wpisane w taką działalność. Prawdą jest, że dotychczas w kraju nie było okazji by móc konkurować w takiej ilość gier w eliminacjach do turnieju rangi światowej. My już kiedyś mieliśmy okazję opiekować się dziewięcioma grami (dwie towarzyszące) podczas WCG 2007 dlatego jakoś szczególnie nie odczuwamy tej ilości. Powiem więcej, o dodatkowych grach i turniejach też nie zapominamy. Czujemy się pewnie w tym co robimy, spore doświadczenie zdecydowanie tu pomaga, a my bardzo lubimy wyzwania. Dodatkowo, mimo iż jest to ciężka praca, nadal się tym bawimy, a im bardziej okazałą listę gier mamy do ogarnięcia tym większą odczuwamy frajdę. Cieszymy się, że gracze są zadowoleni, doceniają nasze wysiłki oraz dobrze się bawią w rozgrywkach.
Zdecydowaliście się na organizacje turniejów w dziewięciu z dziesięciu gier, które będą obecne na światowym finale. Zabrakło jedyne żeńskiego Counter Strike – dlaczego?
Z tego, co ostatnio patrzyłam, to robimy wszystkie tytuły. Nie znam takiej gry jak „żeński CS” i też nie słyszałam, żeby coś takiego było w sprzedaży. Sama byłam wiele lat graczem Quake’a i rywalizowałam z niezłym skutkiem z chłopakami. Na świecie jest bardzo dużo dziewczyn, które każdego dnia udowadniają facetom, że potrafią rywalizować z nimi jak równy z równym. Nie widzę potrzeby tworzenia specjalnych podziałów i oddzielnych turniejów. To nie tylko moje zdanie, w zespole Beholdera wszyscy się z tym zgadzamy, płeć tu nie gra roli i dziewczyny nie są graczami gorszej kategorii niż faceci, ani na odwrót. Zdajemy sobie sprawę, że są na scenie naprawdę ciężko pracujące zawodniczki i dlatego zdecydowaliśmy się ostatecznie stworzyć im możliwość wzięcia udziału w takim turnieju. Dajemy szansę rywalizacji bez podziału na poziomy jednocześnie nie skreślając szans na wyjazd dziewczyn na finały światowe.
A powiedz jaki był powód przeniesienia polskiego finału ESWC z Poznania do Warszawy?
Dotychczas polskie ESWC robione było przez Team PGA związany z Targami Poznańskimi, dlatego organizowane przez nich zawody odbywały się w Poznaniu. My jesteśmy związani z innymi firmami, mamy inne możliwości a także przyjęliśmy zupełnie odmienne założenia. Warszawa z wielu względów jest nam bardziej „po drodze”. Nie kierowaliśmy się tym by kopiować to, co kiedyś było robione w Poznaniu. Organizujemy eliminacje ESWC i na tym się skupiamy. Mogę jeszcze dodać, że z pewnością u nas targów nie będzie. Część z graczy jest do tego przyzwyczajona, ale to jest właśnie domeną e-sportowego Poznania, my nie zamierzamy tego powielać, nasze ESWC będzie inne.
No dobrze, przejdźmy na nasze NFS’owe podwórko. Nasza scena poważnie ucierpiała w związku z nieobecnością na World Cyber Games i została potężnie przetrzebiona. Dlaczego zdecydowaliście się zorganizować finał w grę, która – nie ukrywajmy – obecnie nie posiada dużej sceny?
Przede wszystkim, chcieliśmy zorganizować kwalifikacje we wszystkie gry, czyli zrobić coś czego jeszcze w Polsce nie było. Każda scena jest dla nas tak samo ważna, niezależnie od tych uznawanych za popularne czy też będących aktualnie na topie. Liczymy, że gracze docenią nasze wysiłki i wezmą tłumnie udział w eliminacjach, które dla nich przygotowaliśmy. To zweryfikuje liczebność poszczególnych scen i ich potencjał.
Scenę NFS mamy okazję obserwować od lat i mogę śmiało powiedzieć, że jest ona dobrze zorganizowana i wie jak dbać o swoje interesy. Dziwi jednak, że przy takim zaangażowaniu graczy, trudno się jej bardziej rozwinąć. Mała ilość graczy tej sceny bardzo smuci. Osobiście liczę na jej powiększenie się w niedalekiej przyszłości, ciekawych inicjatyw tu nie brakuje, a i my nie zapomnimy o NFS. Mam nadzieję, że swoimi działaniami też ją wspomożemy.
A skąd wziął się pomysł na częściowe wybrnięcie z problemu niechcianej, a narzuconej platformy na której ma się rywalizować w NFS – chodzi o Xbox360, na którym będzie się ścigało na finałach, ale w kwalifikacjach można grać także na PC i PlayStation 3. To naprawdę nietypowe działanie, przyznasz.
Powiedzmy to otwarcie, przede wszystkim, problem istniał tylko dla sceny pecetowej, całej reszcie było to bez różnicy. Nie zapominajmy, że poza graczami komputerowymi są w Polsce jeszcze konsolowcy, którzy też chcieliby otrzymać swoją szansę uczestniczenia w turnieju o takiej randze jak ESWC. Staraliśmy się nikogo nie pominąć i znaleźć rozwiązanie, które satysfakcjonowałoby wszystkich zainteresowanych zawodników w naszym kraju. Wierze, że decyzja, jaką ostatecznie podjęliśmy jest najbardziej sprawiedliwą z możliwych, każdy otrzymuje swoją szansę i ma czas na przygotowanie się do finału. Nie możemy oczywiście zrobić finałowej rozgrywki na trzech różnych platformach. Tutaj nie było nawet nad czym się zastanawiać, pozostało granie na platformie wybranej przez światowego organizatora. Liczymy na to, że w ten sposób uda nam się wyłonić najlepszego gracza gry NFS, który będzie mógł godnie reprezentować nas w Paryżu.
Dziękuję za poświęcony czas w tym gorącym dla Beholdera okresie.
Nie ma sprawy. Wszystkim graczom NFS życzę powodzenia w eliminacjach!
Wywiad przeprowadził: Maciej „Psycho Mantis” Stępnikowski







GJ Mantis ;]
I p. Emilia bardzo dobrze powiedziała na temat ‘żeńskiego gamingu’ ;] W 100% się zgadzam :D